Odpowiedzi na pytania

Spostrzegła go i mówi: - Uciekaj stąd, człowieku, bo jak on cię tu zobaczy, to ci głowę urwie! - A ma on dąb na brodzie? - pyta Marcin. - Ech, gdzie tam, ledwie mu wyrwali - mówi królewna - a teraz leży taki zmęczony. Oj, żebyście go mogli ubić. Ja tu muszę siedzieć, bo on wykradł mnie od ojca i tu trzyma. - Chciałbym się z nim zobaczyć - Marcin na to. - Dobrze, dam ci wodę mocy.

Kruk, otworzywszy rygle u drzwi, wiodących do stajni, każe konia brać bez uzdy. Głupi, z radości na widok konia, zapomniał o przestrodze, wskoczył mu na grzbiet, dzwonki dały znak i złodziej w tej chwili wojskiem otoczony, do lochu wtrącony został. Takim samym sposobem, jak pierwej, kruk uwolnił go i teraz. Tymczasem panna siedziała na drzewie w lesie, schowana przez kruka w miejscu niedostępnym, tak że jej szukający znaleźć nie mogli.

Deszcz padał, zimno było, a on się nad tymi małymi ulitował, nakrył je swoim płaszczem i poszedł dalej. Przylatują stare gryfy i pytają: - A któż was tak, dzieci, okrył? - Był tu człowiek litościwy - mówią gryfięta - zdjął z siebie płaszcz i nas okrył. Rozleciały się gryfy szukać tego człowieka i znalazły Marcina. Ten im opowiada, jakim sposobem się tu dostał i co zrobił. - Kiedyś nam dzieci uratował - mówią gryfy - to i odpowiedzi na pytania ciebie uratujemy. atrakcje w Pieninach Autorka lektury spokojnie stwierdza blaszane karteczki.